Nowy rok i jego wigilia
Podlascy Białorusini ostatni dzień starego roku i pierwszy nowego obchodzili bardzo uroczyście, bawiąc się i jedząc do syta, co miało być dobrą wróżbą na przyszłość. Szczególne znaczenie dla zapewnienia sobie pomyślnej przyszłości przywiązywano do ostatniego wieczoru starego roku, zwanego bohatym lub czudrym weczerem. Spożywano wówczas obfitą kolację złożoną głównie z potraw mięsnych, ale również smażonych pszennych placków oraz jajecznicy. Wśród podlaskich Białorusinów zwano ją bohatą koledą. Ważnym akcesorium obrzędowym w tym dniu był groch. Przed rozpoczęciem wieczerzy gospodarz rozsypywał garść grochu po podłodze mówiąc: Życzę wam, żeby wszyscy byli zdrowi, szczęśliwi i żeby w polu dobrze obrodziło (Stare Masiewo, gm. Narewka). Groch ten zbierano następnego dnia i przechowywano do czasu siewu, kiedy dosypywano go do pozostałych ziaren. W okolicach Bielska Podlaskiego w ostatni dzień starego lub pierwszy nowego roku rozrzucano groch po izbie, jak również spożywano go podczas posiłków. Charakterystyczną potrawą podczas tej wieczerzy wśród podlaskich Białorusinów była kiszka ziemniaczana, która pojawiała się w wielu pieśniach śpiewanych przez noworocznych kolędników. Wśród spożywanych pokarmów powinien być też chleb, jako symbol dostatku. Zadaniem gospodyni było, aby wypiekła go wówczas jak najwięcej, co miało uchronić wszystkich w nowym roku przed głodem.
Podlascy Białorusini noworoczne kolędowanie nazywali hohotaniem. Nowy Rok w prawosławiu łączył się z dniem św. Bazylego, zwanym gwarowo Wasilem, stąd najczęściej śpiewana przez noworocznych kolędników pieśń rozpoczynała się słowami: Wasylowa mati poszła hohotaty. W repertuarze zespołu „Orzeszki” z Orzeszkowa zanotowanym przez Stefana Kopę brzmi ona:
Wasylowa maty poszła hohotaty,
Starych liet wspomynaty.
Rody, Boże żyto na nowoje lieto.
Korcz–- korczysty, steb – stebelisty,
Kołos z stebełoczka – bude żyta boczka.
Steliś stebelica – bude myska pszenici.
W kłuni – mołuotno, w dieżci – zychuodno,
A w peczy – roża – hospodyni hoża.
Hu, hu, hu! Dajte kiszki, jak duhu.
W ostatni wieczór starego roku kolędnicy śpiewali również pieśń Czudry wieczór, którą zapisał Stefan Kopa w miejscowości Malinniki:
Czudry wieczór, dobry wieczór –
Na Nowy Rok, na zdorow…
Łastowońka prylitaje,
W okieneczko zahledaj…
– Czy je w doma pan hospodar,
Czy je w doma hospody…
– Jest u doma pan hospodar,
Jest u doma hospodyń…
Wony sydiat kruhom stoła –
Na jim szuba szubalow…
Na tuoj szuby kalitońka –
W tuoj kalitci – po sto złot…
Po sto złoty, po czetyry –
Kolednyczkom odliczy…
– Se dajete, to dajiete –
Naszych nuożok ne tomie…
Naszy nuożki bilusieńki –
Od morozu siniusień…
Za złożone życzenia ofiarowywano kolędnikom żywność, a w tym także wielokrotnie wspomnianą przez nich kiszkę ziemniaczaną i kiełbasę.
W ostatni dzień starego roku powszechnie znanym zwyczajem były zabawy młodzieży polegające na chowaniu różnych rzeczy. Rozbawieni chłopcy wciągali na dachy chałup lub na drzewa różne narzędzia rolnicze, jak brony czy pługi, a nawet wozy czy sanie. Ich właściciele mieli następnego dnia nie lada problem z ich ściągnięciem, toteż za niewielką opłatą korzystali z pomocy innych osób. Zdejmowano z zawiasów bramy i furtki, wynosząc je następnie do sąsiadów. Ulubionym żartem było też zatykanie kominów grochowinami, słomą lub kawałkiem szyby, co uniemożliwiało rozpalenie ognia w piecu następnego dnia. Zapobiegliwi gospodarze nie spali tej nocy, strzegąc swojego dobytku.
W wigilię Nowego Roku wróżono o przyszłości, a szczególnie na temat zawierania związków małżeńskich. Panny, spotykając się razem próbowały za pomocą różnych wróżb odgadnąć swoją przyszłość. Jedna z bardziej znanych wróżb polegała na ułożeniu na ławie przez każdą z panien kawałka chleba, a następnie wpuszczeniu psa. Której panny kawałek chleba zjadł jako pierwszy, ta najwcześniej miała wyjść za mąż. Podobną wróżbą było wpuszczenie do izby koguta i obserwowanie, z którego stosu ziaren rozpocznie wydziobywanie zboża. Inna wróżba z udziałem drobiu polegała na rozłożeniu siekiery, nożyc, lustra i kieliszka na podłodze i wpuszczeniu do izby kury. Który przedmiot dziobnęła jako pierwszy, ten wskazywał, kim będzie przyszły mąż, przy czym siekiera oznaczała drwala, nożyce – krawca, lustro – eleganta, a kieliszek – pijaka. Pies odgrywał też ważną rolę we wróżbie polegającej na stukaniu przez dziewczynę warząchwią w płot. Z której strony zaszczekał pies, z tego kierunku miał przybyć w konkury przyszły mąż. Z płotem wiązała się także wróżba, w której panna liczyła ilość sztachet. Szybkie zamążpójście wróżyła parzysta ilość sztachet. Bardzo popularna była wróżba, w której panna pragnąca odgadnąć swój los, wybierała jeden z przedmiotów ukrytych pod odwróconym talerzem. Wkładano pod nie obrączkę, lalkę, różaniec oraz szczyptę ziemi. Oznaczały one kolejno: ślub, nieślubne dziecko, staropanieństwo i śmierć. Wśród bardzo znanych wróżb można też wymienić układanie butów, której panny but jako pierwszy dotknął progu, ta miała już wkrótce opuścić rodzinny dom, wychodząc za mąż.
Pierwszy dzień nowego roku wróżył, jaki będzie cały ten rok. Stąd wszyscy domownicy starali się być w tym dniu szczęśliwi i weseli, najedzeni i ładnie ubrani. W kieszeniach starano się nosić choćby kilka monet, jako symbol bogactwa. Podobnie myto się w wodzie, do której wcześniej wrzucano monetę.
W Nowy Rok urządzano zabawy taneczne. Zapraszano na nie rodziny, sąsiadów oraz znajomych. W związku ze zbliżającym się karnawałem, uchodzącym w ludowej tradycji za sprzyjający czas zawierania związków małżeńskich, w domach zamieszkałych przez panny pojawiali się kawalerowie ze swatami.
Nagrania w archiwum (1)
- Czas trwania: 48 s
Bohatyj weczur, panie-hospodaru, do tebeБогатый вэчур, пане-господаруэ, до тэбэ
Tekst pieśni: Bohatyj weczur, panie-hospodaru, do tebe