Chrzest Pański / Jordan
W dniu 19 stycznia obchodzi się święto Chrztu Pańskiego, powszechnie znane jako święto Jordanu, a wśród podlaskich Białorusinów zwane gwarowo Kreszczenije. W wigilię tego święta praktykowany był zwyczaj spożywania uroczystej, postnej wieczerzy. Swoim charakterem nawiązywała ona do Wigilii, stąd często nazywano ją druhaj kaledoj. Co więcej, uważano ją niegdyś za ważniejszą niż tą spożywaną przed Bożym Narodzeniem. Na stole leżało siano, a w kącie izby stał snop żyta. Przygotowywano te same rodzaje potraw, jakie spożywano w czasie Wigilii, łącznie z kutią i kisielem owsianym. Znano również zwyczaj wypiekania w tym dniu chleba z trzema rogami, którym dzielono się przed kolacją podobnie jak opłatkiem. Częstowano nim również kolędników i innych gości.
W wigilię święta Jordanu święcono w cerkwiach wodę i kredę. W niektórych miejscowościach wokół Hajnówki po powrocie do domów gospodarze wsypywali do rzeszot ziarno zbóż, wkładali do nich kubek z poświęconą wodą i święcili wszystkie budynki w zagrodzie. Jako kropidła używali ziół poświęconych w Dniu św. Jana lub trzech kłosów z wigilijnego snopka. Po pokropieniu święconą wodą i posypywaniu ziarnem budynku nad jego drzwiami kreślono kredą znak krzyża. Poświęcano również zwierzęta hodowlane z wyjątkiem trzody chlewnej, psów i kotów. Ziarnem posypywano domowników przy rozpoczęciu w tym dniu wieczerzy.
Jeszcze do niedawna po zakończeniu Świętej Liturgii w cerkwiach w święto Jordanu odbywały się uroczyste procesje nad rzeki i strumienie, w których wycinano w lodzie przerębel w kształcie krzyża. Według dawnej tradycji odbywały się one jeszcze przed wschodem słońca; współcześnie na Podlasiu ma to miejsce jedynie w cerkwi w Gródku. Poświęcenie wody, zwane liturgicznie Wielkim, odbywa się poprzez trzykrotne zanurzenie metalowego krzyża. Zgodnie z dawną tradycją tuż po poświęceniu wypuszcza się gołębia jako symbol Ducha Świętego. Obecnie najczęściej wodę święci się w dużych naczyniach przy cerkwiach. Poświęcona woda zostaje oczyszczona, zyskuje moc uzdrawiania, dlatego wierni piją ją, aby w ten sposób zapewnić sobie zdrowie. Poświęcona woda zwana kreszczeńską lub jordańską zabierana jest także do domów, gdzie jest użytkowana w ciągu całego roku we wszystkich sytuacjach tego wymagających, np. podczas wizyt duszpasterskich. Woda ta mimo upływu czasu ma zachowywać swe właściwości, nie zmieniać smaku i barwy. Już po powrocie z cerkwi gospodarz kropił tą wodą, używając kropidła z kłosów zboża, wnętrze domu, a zwłaszcza piec i komin oraz kolejno wszystkie budynki gospodarcze w zagrodzie. Podczas tego poświęcania śpiewano uroczystą modlitwę – tropar, rozpoczynający się słowami: Wo Jordanie kreszczajusia Tebe, Gospodi. Po poświęceniu pozostałą wodę wlewano do studni lub do pieca. Wlanie poświęconej wody do studni zapewniało jej dobry smak przez cały rok.
Miejsce poświęcenia wody dekoruje się świerkowymi drzewkami. Po zakończeniu modlitw odłamuje się z nich gałązki, a następnie używa się ich jako kropidła podczas poświęcania zagród. Gałęzie te później wsuwa się za krokwie w poszczególnych budynkach zagrody, aby w ten sposób chronić je przed pożarem. Trzyma się je również za ikonami wierząc, że uchronią dom przed pożarem. W XIX wieku gospodarz, kropiąc budynki wrzucał do ich wnętrza ziarna grochu, mając nadzieję, że dzięki tej ofierze zapewni sobie przychylność duchów, które opiekują się domostwem. Zdarzało się, że na poświęcenie zagrody zabierano ze sobą jeszcze kawałek chleba zawinięty w lniane płótno. Mógł to być też kawałek ciasta wypieczonego w kształcie krzyża i posypanego makiem. Znaczenie chleba w tym magicznym działaniu jest oczywiste, miał on być symbolem dostatku i obfitości. W ludowych wierzeniach mak zawsze odgrywał ważną rolę w magii płodności i urodzaju, bowiem z jednego ziarenka mógł on wydać tysiące nowych. Po zakończeniu kropienia święconą wodą kreślono białą kredą nad drzwiami wewnątrz domu krzyże, które miały chronić przed wejściem do domu złych duchów. W powszechnym przekonaniu woda w rzekach i strumieniach zachowywała swą czystość jeszcze przez trzy, a nawet dziewięć dni. Nie można było w tym czasie prać brudnej bielizny.
Z świętem Jordanu wiązał się zwyczaj kolędowania młodzieży chodzącej z wiązanką (chrystkiem), w której znajdowały się dębowe gałązki z suchymi liśćmi przywiązane do kijka. Były one przybrane przez dziewczęta kolorowymi wstążkami z papieru. Przed świętem dziewczęta przygotowywały zdobione chrystki w takiej ilości, aby każdy z gospodarzy mógł go otrzymać po zakończeniu kolędy. Chodząc z kolędą, śpiewano pieśń zanotowaną przez Stefana Kopę z repertuaru zespołu folklorystycznego Orzeszki z Orzeszkowa:
Panna Maryja
Na prystoli stojała,
Dwa kryży trymała,
A tretim kadyła.
– Kadietesia lude –
Chto w cerkwi bude.
-Bohu swieczku stawte,
Anam piruoh dajte!
Klo, klo, klo –
Odczyniaj, panie, okno!
Na tobie chrystka –
Daj nam pirużka.